środa, 14 września 2011

Dźwiękoludki

To nie będzie długi wpis. Muszę trochę po narzekać na trudy łączenia ojcostwa i triatlonu. No, ale w sumie o tym chcę pisać. Chciałem - trochę dla siebie, trochę dla swej córki - nauczyć się grac na keyboardzie. Takie tam kolędy, jasełka, przedszkolne kawałki. Zważywszy na to co robię i co trenuje niestety nie udało się zgrać kalendarza mego i nauczycieli. Pozostaje samokształcenie. Triatlon vs. Życie 1:0

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz