wtorek, 11 października 2011

Bieg na Kasprowy

Wiosną tego roku(2011) wybrałem się z rodziną na krótki wypad do Zakopanego. Oczywiście jak na każdy dłuższy niż kilkugodzinny wypad zabrałem ze sobą buty i strój do biegania. Położenie noclegowni spowodowało, iż najbliżej do ciekawych terenów biegowych miałem właśnie w okolice Kuźnic. Pobiegałem więc tam kilka razy nieśmiało zapuszczając się w wyższe partie Regla. Pomyślałem wtedy, że musi być coś takiego jak bieg na Kasprowy Wierch,  a jak nie ma, to ja go zorganizuje. Po powrocie do domu pogooglałem no i już dobę później byłem zapisany i opłacony do „IV Alpin Sport Tatrzański Bieg Pod Górę, Zakopane, 08.10.2011r. Finał Montrail Ligi Biegów Górskich 2011”, potocznie zwany „Biegiem na Kasprowy”.
Dzięki uprzejmości J PKP dotarliśmy do Zakopanego w piątek rano. Zimowa Stolica Polski przywitała nas chmurami, a po powrocie z obowiązkowego spaceru po Krupówkach rozpadało się na dobre. Wieczorem jeszcze basen, kilka długości „techniki” i spać.Jeszcze dzień wcześniej góry były suchutkie  - sobotni poranek przywitał nas rześko, słonecznie i …. biało J Na poziomie miasta wszystko zaczęło topić się i płynąć, ale wysoko w górach, gdzie się wybierałem spadło 33 cm śniegu i ogłoszono I stopień zagrożenia lawinowego. Szykowała się więc hard-corowa impreza.

 O godzinie 10.00 na linii startu w okolicach Ronda Tadeusza Kościuszki stawiło się ponad 300tu żadnych wrażeń biegaczy. Zaplanowałem ukończyć bieg opierając swój bieg o średnie tempo z ostatniego biegu na 10km w terenie płaskim (30. ogólnopolski bieg im. Bronisława Malinowskiego). Do ostatniej chwili wachałem się też co do stroju, ostatecznie pobiegłem w rybaczkach, koszulce technicznej i bluzie z membrany, dżokejce i rękawiczkach. Do dłoni bidon, a na nogi Brookes Cascadia – buty stworzone na takie imprezy (a przynajmniej wtedy tak myślałem).
Start z pistoletu bezlitośnie nakazał – Na Kasprowy Wierch!
 Już pierwsze dwa kilometry, które pokonaliśmy po stromym, pełnym liści i mokrym, ale jednak asfalcie rozdzieliły biegaczy na mężczyzn i dzieci. Ja nie mogłem się rozdwoić, więc wybrałem tą drugą grupę J a raczej nakazał mi to rozsądek J


 Prawdziwy wyścig zaczął się jednak dopiero od dolnej stacji kolejki na Kasprowy w drodze na Myślenickie Turnie(dotarcie do nich było obwarowane limitem 1h). Dotarłem tam w całkiem niezłej formie już po 35minutach. Trasa była śnieżno-błotno-kamienista, ale dało się jeszcze biec oraz czasami wyprzedzać(lub być wyprzedzanym. Od Myślenickich Turni śnieg zdominował trasę co bardzo dobrze widać na poniższym zdjęciu.


 Tu zaczął się prawdziwy wyczyn. Nie można już było odpoczywać (-6C w połączeniu ze spoconym karkiem skutecznie zniechęcało przed lenistwem). Najpierw pomiędzy kosodrzewiną, a za jakieś 2 km  już otwartą granią. Wdrapując się coraz wyżej i wyżej, nieosłoniętym szlakiem prowadzącym trawersem na szczyt, dzięki doskonałej widoczności można było obserwować kolorowe punkciki zawodników, zarówno tych hen wysoko ponad nami, jak i tych nieco poniżej.




Kiedy zobaczyłem tabliczkę ostatniego kilometra niewiele miało to już wspólnego z bieganiem. Pełzanie na czworaka w tempie w którym zwyczajowo pływam żabką, skurcze na odsłoniętych łydkach, krew, pot i łzy. Próba charakteru!
Ostatni podbieg już na oparach, wyssał ze mnie ostatki glikogenu, a rzadkie powietrze(blisko 2000m npm) w połączeniu z wysiłkiem nabawiło ogromnego długu tlenowego. Taka oto perspektywa i warunki panowały na ostatnich metrach.

No ale jest, dotarłem, żyje. META! Miejsce 169, 01:24:24, tempo 09:55,8


Teraz jeszcze tylko powrót ze stacji meteo do stacji kolejki PKL(po skutym lodem śniegu jadąc na dupie), grzane wino, suche ciuchy i kolejką w dół...


Wiele błędów taktyczny, brak przygotowania siłowego, źle dobrany strój (skarpetki kompresyjne!) – za rok urwę z tego wyniku kilkanaście minut, a może i dwadzieścia. Na koniec obrazek trasy z Endomondo (dyscyplina – Wchodzenie po schodach :-)



czwartek, 22 września 2011

Pływanie Kraulem, czyli jak Poprawić Technikę i Przygotować się do Sezonu

Polecam ten tytuł: "Pływanie Kraulem, czyli jak Poprawić Technikę i Przygotować się do Sezonu"
Fenomen pływania polega na tym, że jest to czynność całkowicie niezgodna, można wręcz powiedzieć sprzeczna z naszą budową anatomiczną i fizjologią – nie jesteśmy istotami wodnymi. Osoba nieumiejąca pływać, wrzucona do wody i próbująca się ratować naturalnymi ludzkimi odruchami: wysoko wynurzoną głową i panicznym machaniem wszystkimi kończynami – utonie. To nieprzystosowanie człowieka do środowiska wodnego powoduje z drugiej strony, że umiejętność radzenia sobie w wodzie – pływania – jest dla nas wyzwaniem i tak jak każde wyzwanie, pokonanie go i nauczenie się pływania jest źródłem ogromnej radości. Wystarczy sobie przypomnieć naszą lub naszych dzieci radość i dumę z przepłynięcia pierwszych kilku metrów. Niestety większość z nas kończy naukę pływania na bardzo podstawowym opanowaniu tej umiejętności – potrafimy się utrzymać na wodzie i przepłynąć jakiś, czasami nawet dość długi, dystans. Jednocześnie z pewną zazdrością patrzymy na tzw. dobrych pływaków, płynących, szybko i bez wysiłku, eleganckim kraulem. Ta książka nauczy nas pływać kraulem lekko, elegancko i efektywnie. Zaczynamy od zgłębienia fascynującego problemu: dlaczego człowiek pływa, a następnie dowiadujemy się jak wykorzystać prawa fizyki do osiągnięcia doskonałej efektywności ruchu. Szczegółowa analiza ruchów pływackich z wykorzystaniem dziesiątek znakomitych, kolorowych zdjęć: podwodnych i nadwodnych pozwoli nam zrozumieć idealne ruchy a odpowiednie ćwiczenia pomogą nam je opanować. Takiej książki o pływaniu jeszcze nie było!

Oczywiście wychodząc z basenu do jeziora, by zmierzyć się w zawodach trzeba jeszcze nieco nauczyć się walczyć z falą i innymi przygodami, ale na basenie doskonała lektura. Po każdym rozdziale aż chce się wskoczyć do wody!

30. ogólnopolski bieg im. Bronisława Malinowskiego

To miał być start na życiówkę na 10km. W moim przypadku i na dzisiejszym poziomie wytrenowania oznaczało by to mniej niż 40 minut. Impreza o tyle fajna, że start i finisz na stadionie lekkoatletycznym co wiązało się ze sporymi atrakcjami dla kibiców i biegnących. Do 5km było jak trzeba -19m55s. No a później pojawiły się, podbiegi, piach i straciłem rytm. skończyło się na 41m:48s ale nie narzekam. Trzeba było dostosować tempo do warunków a te były nienajlepsze. Do tego upał i tylko 1(słownie jeden!) punkt z wodą. A może to efekt tego iż dzień wcześniej była impreza urodzinowa(82l.) mojej babci i trochę się zasiedziałem? Nie ważne - Ja tu jeszcze wrócę!

środa, 14 września 2011

Dźwiękoludki

To nie będzie długi wpis. Muszę trochę po narzekać na trudy łączenia ojcostwa i triatlonu. No, ale w sumie o tym chcę pisać. Chciałem - trochę dla siebie, trochę dla swej córki - nauczyć się grac na keyboardzie. Takie tam kolędy, jasełka, przedszkolne kawałki. Zważywszy na to co robię i co trenuje niestety nie udało się zgrać kalendarza mego i nauczycieli. Pozostaje samokształcenie. Triatlon vs. Życie 1:0

poniedziałek, 12 września 2011

Pierwsze długie pedałowanie

A jesień była piękna tego roku... No może nie jesień, a końcówka lata. Bardzo ciepły dzień jak na wrzesień, więc postanowiłem przewietrzyć nieco rower.
Efekt można zobaczyć tutaj: http://www.endomondo.com/workouts/22329017



Trzeba przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony moją mocą. Do 60ego kilometra jechałem tempem powyżej 30km/h, a pedałowałem sam - więc opory powietrza były znaczne.
Te "opory" dały mi nieźle w kość przy powrocie - z Kampinosu do Pruszkowa niemal cały czas jechałem pod wiatr, który przybrał na mocy. Dotarłem na rezerwie.


Wnioski:
- mam za mało bidonów - na taką wycieczkę potrzebuję przynajmniej 2x600ml
- nie ma co się wypalać i przeginać z prędkością na początku, bo powrót może być trudny
- w Kampinosie jest piękna ścieżka rowerowa dostosowana do rowerów szosowych i to będzie "moja pętla"
- siodełko muszę przesunąć nieco do tyłu, bo krzywię plecy tuż za nerkami
- sporo pracy w temacie rowerowania jeszcze przede mną
- muszę rezerwować więcej czasu na wyjeżdżenia, niż na długie wybiegania(małżowinka się martwi)
- rowerzystów w okolicach Kampinosu (szosowych i MTB) jest tak wielu, że dla chętnego zawsze zajdzie się towarzystwo :-)


No to chwilowo tyle. Aha - coś mi cały czas stukało przy mocniejszym nacisku na korbę i trochę się martwiłem - okazało się, że motylek niedokręcony.  Byłaby niezła kraksa :-)

Agnieszka Jerzyk Mistrzynią Świata w Triatlonie (U23-Pekin)

Za www.triathlon.org:

Agnieszka Jerzyk (POL) pulled out a gutsy sprint to the finish to claim Poland’s first ever world championship medal in the women’s ITU Triathlon Under23 World Championships.
At the end of the cold and rainy race day in Beijing, Jerzyk just pipped Zsofia Kovacs (HUN) at the line for the gold medal with an emotional Rebecca Robisch (GER) coming home in third.
“It’s amazing because this is the first medal in a world championships for Poland. The race was really hard, on the first lap of the run I didn’t believe that I could get a medal, but the next lap was really fast and I felt better. I had a great finish and I’m feeling really happy,” said Jerzyk.

In stark contrast to the previous day’s racing, the temperature had noticeably dropped for the start of the women’s swim. China’s Wang Yingying (CHN) was first to exit the swim into T1 with two packs soon forming on the first lap of the bike.
Leading the group of around 15 were Yuko Takahashi (JPN), Alexandra Coates (CAN), Robisch and Kaitlin Shiver (USA) with the second pack 20 seconds behind in pursuit. Before the midway point of the 20 km ride, the chase pack caught the leaders forming a group of over 25 women.
Ukraine’s Yuliya Yelistratova and Jerzyk were the first to enter T2 to join the pack of ten leading the run. Kovacs, Kyla and Alexandra Coates (CAN) and Lauren Goss (USA) were among the ten who ran together for the first two laps before the group began to split. 
Kovacs surged into the lead with Yelistratova and Jerzyk hot on her heels and Shiver close behind. Going into the final lap Yelistratova dropped off the pace as Kovacs and Jerzyk stormed ahead. Onto the final 200m stretch, Kovacs could not hold on to the lead as Jerzyk crossed the line in 02:07:07. Robisch ended strongly to hold off Shiver on the final stretch for the bronze.
“I’m really happy with my medal and happy with my swim as well because I caught the first pack and I’m not a good swimmer. The bike was a little dangerous because of the rain and it was a tough course. On the run it was a sprint finish and I was really happy to finally get second,” said Kovacs.
“I’m so happy, I just cried after the finish line because I was so excited and happy. It was amazing for me in my last under23 competition to get a medal,” said Robisch overwhelmed by her podium finish. “In the swim I felt good and I was in the first group and the bike was not hard for me, but I felt that I had no strength because of the cold. I felt bad on the run as I was so freezing and couldn’t feel my legs, but on the last lap I saw there was a gap in front of Yelistratova and I just gave everything I had in the last kilometre.”
The final day of racing in Beijing sees the women’s elite race on Sunday 11 September at 13:35 followed by junior men at 16:15. 

U23 Women

1.Agnieszka JerzykPOLPL02:07:07
2.Zsofia KovacsHUNHU02:07:08
3.Rebecca RobischGERDE02:07:14
4.Kaitlin ShiverUSAUS02:07:18
5.Yuliya YelistratovaUKRUA02:07:30
6.Non StanfordGBRGB02:07:44
7.Anja KnappGERDE02:07:48
8.Charlotte MorelFRAFR02:07:51
9.Lauren Goldstein- KralUSAUS02:07:54
10.Alexandra CoatesCANCA02:08:08

piątek, 9 września 2011

Bieganie powiększa mózg


Neurolodzy z Uniwersytetu w Cambridge wykazali we współpracy z amerykańskim Narodowym Instytutem Starzenia, że bieganie stymuluje mózg do wytwarzania istoty szarej, co zwiększa zdolności poznawcze jednostki. Zaledwie parę dni joggingu oznacza pojawienie się setek tysięcy nowych neuronów, nic więc dziwnego, że ludzie potrafią sobie lepiej przypominać fakty z przeszłości, nie myląc ich ze sobą (Proceedings of the National Academy of Sciences).
Naukowcy podkreślają, że to umiejętność kluczowa dla uczenia się. Dodają, że neurogeneza zachodzi w zakręcie zębatym - rejonie związanym z tworzeniem i przywoływaniem wspomnień. Wszystko wskazuje więc na to, że nie tylko bieganie, ale i inne ćwiczenia dotleniające pozwalają spowolnić związane z wiekiem pogorszenie funkcjonowania poznawczego lub zwyczajnie utrzymać dotychczasową dobrą formę.
Wiemy, że ćwiczenia mogą być dobre dla zdrowego działania mózgu, ale nasze studium wskazuje na konkretny mechanizm tego efektu – cieszy się Timothy Bussey. Neurolodzy nie wiedzą, czemu ćwiczenia wyzwalają przyrost substancji szarej, ale przypuszczają, że ma to związek ze zwiększonym dopływem krwi lub wyższymi stężeniami hormonów, które wydzielają się wskutek aktywności fizycznej. Nie wykluczają też, że ruch redukuje stres, hamujący neurogenezę za pośrednictwem kortyzolu.
Brytyjczycy i Amerykanie badali dwie grupy myszy: jedna miała stały dostęp do kołowrotka, a druga (kontrolna) wiodła nieruchawy tryb życia. Podczas krótkiej sesji treningowej gryzoniom wyświetlano umieszczone obok siebie dwa identyczne kwadraty. Jeśli zwierzę dotknęło nosem figury po lewej, otrzymywało cukrową tabletkę. Po dotknięciu kwadratu z prawej nic się nie działo.
Po wstępnym treningu myszy brały udział we właściwym teście pamięciowym. Oczywiście, im częściej szturchały nosem lewy kwadrat, tym więcej punktów zdobywały. Na początku figury były od siebie oddalone o 30 cm, potem jednak umieszczano je coraz bliżej, aż prawie stykały się bokami. W ten sposób neurolodzy chcieli sprawdzić, jak dobrze myszy potrafią odróżnić bardzo podobne wspomnienia.
Biegające gryzonie przebywały dziennie dystans 24 km. W teście wypadały one niemal 2-krotnie lepiej od zwierząt z grupy kontrolnej. Ich przewaga stawała się szczególnie dobrze widoczna na dalszych etapach eksperymentu, gdy kwadraty się prawie zlewały.
Na tym etapie badania dwa formowane przez myszy wspomnienia były bardzo podobne. Kiedy musiały dokonać takiego porównania, dodatkowe neurony naprawdę robiły wielką różnicę – wyjaśnia Bussey. Myszy z grupy kontrolnej wypadały coraz gorzej, ponieważ ich wspomnienia stawały się zbyt podobne, by dało się je odróżnić.
Kiedy badacze próbowali zmylić zwierzęta, obracając kwadrat po lewej, biegające myszy szybciej orientowały się w przebiegu zdarzeń. Próbki tkanki mózgowej wykazały, że u aktywnych gryzoni doszło do zwiększenia objętości istoty szarej. W zakręcie zębatym hipokampa w każdym milimetrze sześciennym pojawiło się ok. 6 tys. nowych neuronów.




Autor: Anna Błońska


Źródło: The Guardian

My Bike


To nas motywuje

Scena z 2m40s bezcenna...

 

Czas zacząć bloga

Broniłem się przed blogami jak długo tylko mogłem. Nie udało się ;-)
Doszedłem do wniosku, że warto spisać to co robię, a robię całkiem dużo. Próbuje połączyć bycie mężem, ojcem i dyrektorem z zaawansowanym treningiem aerobowym, który ma doprowadzić mnie do IronMan'a - triatlonu na dystansach3,8 km pływania / 180 km jazdy rowerem / 42 km biegu. Oczywiście trudno jest połączyć to wszystko. No i o tym "trenowaniu i łączeniu" będzie ten blog.