Żelazny Tata - triatlonista, który próbuje pogodzić życie rodzinne z przygotowaniami do IronMan'a
czwartek, 22 września 2011
30. ogólnopolski bieg im. Bronisława Malinowskiego
To miał być start na życiówkę na 10km. W moim przypadku i na dzisiejszym poziomie wytrenowania oznaczało by to mniej niż 40 minut. Impreza o tyle fajna, że start i finisz na stadionie lekkoatletycznym co wiązało się ze sporymi atrakcjami dla kibiców i biegnących.
Do 5km było jak trzeba -19m55s. No a później pojawiły się, podbiegi, piach i straciłem rytm. skończyło się na 41m:48s ale nie narzekam. Trzeba było dostosować tempo do warunków a te były nienajlepsze. Do tego upał i tylko 1(słownie jeden!) punkt z wodą. A może to efekt tego iż dzień wcześniej była impreza urodzinowa(82l.) mojej babci i trochę się zasiedziałem? Nie ważne - Ja tu jeszcze wrócę!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz